Będzie dobrze!

Dzisiaj będzie o radzeniu sobie, wolnym czasie i co z tego wynika. I trochę o ryzyku, ale po kolei:

NIE PANIKUJMY.

Przede wszystkim, warto zachować spokój. Tak, wiem, sytuacja jest niepewna, bo nie wiadomo, jak długo potrwa stan, w którym aktualnie wszyscy się znajdujemy. Ale czy warto tak bardzo stresować się rzeczami, na które nie mamy wpływu? Sądzę, że nie. 

Zaplanowaliście już swój ślub i wesele? Jeżeli przypada na czas kwarantanny, pewnie już go przełożyliście (dobre wyjście, zdrowie i bezpieczeństwo to podstawa). Goście poczekają, dobra zabawa nie ucieknie.

A czy warto planować?

Oczywiście! Już wkrótce wszystko wróci do normy (choć strasznie żal mi tego wiosennego czasu – tyle sesji trzeba było przełożyć…), dlatego warto wziąć to pod uwagę. Pamiętajcie też o tym, że usługodawcy, związani z branżą ślubną (zespoły, restauratorzy, floryści, ale i fotografowie) mają ograniczone miejsce w kalendarzach, dlatego jeżeli chodzi Wam po głowie jakiś termin, to warto zarezerwować go sobie odpowiednio wcześnie. Rezerwacje na ostatnią chwilę czasem się udają, czasem nie. Jeżeli lubicie ryzyko i dreszczyk emocji, możecie spróbować 🙂

Kiedy planuję z przyszłymi Parami Młodymi współpracę, to naciskam na spotkanie. Fajnie móc pogadać, napić się kawy, porozmawiać sobie luźno – poznać się wzajemnie. To bardzo dla mnie ważne i domyślam się, że dla Was również. W końcu wpuścicie mnie do swojego domu, będę widział i fotografował Wasze emocje z bliska. Więc dla komfortu psychicznego warto choć trochę się zakumplować. Z tego właśnie względu tak lubię spotkania z Wami. Teraz to trudne (na razie jeszcze niemożliwe), ale uwaga! Mamy do dyspozycji nowoczesne technologie! Możemy pogadać zdalnie i omówić sobie wszystkie szczegóły. Dlatego nie odkładajcie rezerwacji i rozmowy z fotografem na ostatni moment. Chyba, że lubicie ryzyko, ale o tym już pisałem.

TO CO ROBIĆ?

Spędzacie czas w domu? Nawet, jeśli pracujecie z domu, jak ja (chcecie porozmawiać o zaletach i wadach home office?:), to wiecie, że odpada czas na dojazdy – można zaoszczędzony czas jakoś pożytecznie zagospodarować. Może nadrabianie zaległości w czytelnictwie? Nowe sezony na Netfliksie? Najważniejsze, żeby spróbować zaplanować sobie jakoś te dodatkowe godziny. Wtedy czas szybciej mija! Ja również nadrabiam (kupka książek z kategorii „do przeczytania” systematycznie się kurczy), korzystam z okazji i poszerzam horyzonty (o, właśnie zapisałem się na kurs, organizowany przez nowojorskie Muzeum Sztuki Współczesnej „Seeing Through Photographs”, mam nadzieję, że skończę, #wyzwanie!).

To może PORZĄDEK W ZDJĘCIACH?

Weź swój telefon do ręki. Tak, teraz. Otwórz „Zdjęcia”, dużo ich tam masz, co? Przewiń do ostatnich wakacji – nie wiem, gdzie byliście, ale jestem przekonany, że było super! Ale wracając do zdjęć: czy oprócz ekranu telefonu (lub ekranu komputera) oglądasz je jeszcze w inny sposób? A znasz to uczucie, kiedy trzymasz w dłoni zdjęcia, takie wydrukowane, albo pięknie zrobiony album? I które uczucie jest fajniejsze: oglądanie zdjęć na ekranie telefonu czy dotykanie „fizycznych” zdjęć? Takie wydrukowane mają większą wartość, są z nami dłużej, nierzadko przekazywane z pokolenia na pokolenie, trzymane w szafach, szufladach, ale też na półce czy wieszane na ścianach. A z telefonem różnie bywa, wiadomo. Ileż to świetnych zdjęć przepada gdzieś w czeluściach, bo zapominamy o nich, albo przypadkowo kasujemy, albo telefon wpada do toalety. No chyba, że lubicie ryzyko (ale o tym już wiecie).

Być może teraz jest dobry moment na takie właśnie utrwalenie zdjęć?

Napisz do mnie a przedstawię Ci ofertę specjalną na albumy i odbitki! Zdjęcia wakacyjne, imprezowe, selfiaki, jakiekolwiek! Przygotuję projekt albumu, zamówię a Ty dostaniesz gotowy produkt, pierwszorzędnie zrealizowany, który stanie się pamiątką na lata! Uważasz, że masz słabe zdjęcia? Nie szkodzi, zajmę się też korekcją i retuszem. Brzmi nieźle?

I pamiętajcie:

Będzie dobrze!