Jak się przygotować?

A więc zdecydowaliście się już na zdjęcia, świetnie!

I tu nagle stres, bo:

JAK SIĘ PRZYGOTOWAĆ?

Trudne pytanie, na szczęście rozwiązanie jest niezwykle proste. W kilku zdaniach podzielę się wiedzą tajemną, która pozwoli Wam lepiej nastroić się do zdjęć!

Obiad

Albo śniadanie. Albo kolacja, jeżeli zaplanowaliśmy zdjęcia późno. Chodzi o to, aby burczenie w brzuchu nie przeszkadzało Wam i nie rozpraszało. Na szczęście fotografuję, nie filmuję, więc burczenia nie będzie słychać na zdjęciach, ale kiedy brzuszek pusty, wtedy trudno myśli się o czymś innym, niż smaczny posiłek, nieprawdaż?

Dlatego zjedzcie coś lekkiego, wypijcie kawę i jesteście gotowi! Nie zapomnijcie zabrać ze sobą wody, zdjęcia mogą się przeciągnąć a ostre słońce daje popalić (sensu stricte).

STRÓJ

„Nie szata zdobi człowieka” głosi stare powiedzenie, jednak są takie momenty w życiu, kiedy musimy zadbać o naszą powierzchowność. Zdjęcia to jeden z nich.

Warto poświęcić chwilę i dobrze wybrać garderobę. A jaka to jest ta „dobra”? Wybierzcie coś, w czym dobrze się czujecie. Wybierzcie coś adekwatnego do pogody i stylu, w jakim robimy zdjęcia.

I ważne: ustalcie to wspólnie. 

Dobrze na zdjęciach prezentują się ubrania spójne, jednolite. Ale nie ubierajcie się identycznie. Wybierzcie raczej coś, w czym będziecie się wzajemnie uzupełniali i coś, w czym będziecie do siebie pasowali. Ubrania mogą być wzorzyste, kolorowe, ale jeśli miałbym doradzić coś konkretnego, to unikajcie ubrań z napisami. Duże napisy na bluzach czy koszulkach przyciągają uwagę i odciągają ją od tego, co najważniejsze: od Was.

Warto również sprawdzić prognozy pogody i wziąć coś na zmianę, lub coś cieplejszego, gdyby temperatura spadła o kilka stopni. Blady kolor zmarzniętej skóry można wyedytować, ale pamiętacie ten fragment o pustym, burczącym brzuchu? Tutaj jest podobnie: chłód bywa uciążliwy i zniechęcający.

DOBRY NASTRÓJ

To wydaje się oczywiste, jednak praktyka pokazuje, że ten aspekt jest wybitnie niedoceniany.

Nie lubię pozowania i pracuję w taki sposób, aby prowokować pewne sytuacje (i ewentualnie w pewnym stopniu na nie wpływać), ale większość roboty jest po Waszej stronie. A jak tu się przytulać i jak tu traktować wspólną sesję, jak randkę, kiedy macie kiepski nastrój, albo żyjecie jeszcze gorącą i soczystą kłótnią, którą uskuteczniliście chwilę przed zdjęciami? Wiem, że to czasem niełatwe, ale są pewne sposoby, aby dobry nastrój u siebie wywołać: dobra muzyka, coś słodkiego, trzy głębokie oddechy.

Potrzebujecie jeszcze czasu i argumentów, żeby się przekonać, że warto? Dajcie znać, chętnie Was przekonam!

Możecie też w wolnej chwili poczytać opinie par, które przed Wami zmagały się zapewne z podobnymi emocjami, ale poszło świetnie 🙂